wtorek, 7 maja 2019

Chciałam weny

Przyszła wena, ale nie ta;). Ale nie ma co wybrzydzać, dobra i taka. Zaczęło się od tego, że jeszcze przed świętami kupiłam wędzone tofu. Zamysł miałam taki, że znajdę super przepis na sałatkę w necie i błysnę nowością na świątecznym stole. Nic z tego nie wyszło. Przepisu ciekawego nie znalazłam, przyznam, nie starałam się zbytnio.
Serek w lodówce patrzył na mnie z wyrzutem, ilekroć ją otwierałam.
Rano pomyślałam, że zjadłabym jakąś zdrową sałatkę do śniadania. I poszło. To znaczy poszłam do ogrodu i zaczęłam zrywać zieloności: szczypior, rzodkiewkę,pokrzywę, pietruszkę..Dodałam jeszcze kilka składników i wyszła pyszna sałatka!



Sałatka  majowa nr 1 (może będą następne)
  • młoda pokrzywa
  • 4-5 rzodkiewek z liśćmi (koniecznie!)
  • szczypiorek
  • zielona pietruszka
  • suszone pomidory
  • tofu grilowane
  • oliwa z oliwek (dałam z pomidorów suszonych)
  • sok z cytryny

Do sałatki chleb z pasztetem wegańskim zrobiony przez córę :).

niedziela, 28 kwietnia 2019

Świątecznie, ale mało-robòtkowo

Świąteczne dekoracje w tym roku to przede wszystkim wykorzystanie zasobów z lat ubiegłych, niestety. Nie licząc drobiazgów z poprzedniego postu, udało mi się jedynie wydziergać zieloną serwetkę na szydełku. Druga nowość to wielkanocne gniazdko, zrobiłam go z gałązek, ozdobiłam wydmuszkami, w których posiałam rzeżuchę, kurczaczkami (częściowa inspiracja z internetu).


Czekam na wenę robótkową!!!

poniedziałek, 4 lutego 2019

Z potrzeby koloru

Szary, bury, biały - ileż można! Zatęskniłam, a wręcz odczułam ogromną potrzebę koloru. Kolor daje energię, radość, uśmiech. Pierwsza myśl - kolorowe jajka. Robótka szybka, efekt prawie natychmiastowy.



piątek, 11 stycznia 2019

Rękawiczki do kompletu

Do ostatniej czapki dorobiłam rękawiczki. To moje pierwsze rękawiczki na drutach, dotychczas robiłam tylko miteńki.



 To mój debiut czapkowo- rękawiczkowy na okrągłych drutach.
W całości komplet tak się prezentuje.

środa, 9 stycznia 2019

Szaliczek dla Jasia

Szaliczek, bo jest mały, taki na jedno okręcenie. Dla maluszka - rocznego Jasia. I pewnie też na jeden sezon. Ale radości z dziergania tej drobnostki duużo. Szaliczek jest dwustronny, z małym i dużym noskiem :)
                                                                                                                                                                       


wtorek, 4 grudnia 2018

Czas adwentu

Lubię ten czas, czas oczekiwania, długich wieczorów, blasku świec. Toczę walkę od lat (z różnym skutkiem), żeby nie dać się wessać w wir przygotowań,  zakupów, sprzątana itp. Na początku adwentu układam plan strategiczny - rozpisuję co trzeba zrobić i kiedy. Staram się tego w miarę trzymać, choć tu jestem elastyczna.Coś wykreślę, coś dopiszę. Najlepsze jest to, jak wykreślam co już zrobione i widzę, jak lista topnieje.
Zaczynam zwykle od adwentowego wianka/stroika. W tym roku postawiłam na prostotę i minimalizm (również w kosztach). Bo nie chodzi o to, żeby na bogato, tylko, żeby było takie moje po prostu.



Z dziewiarskich poczynań też mam coś  nowego. Czapka na prezent. Opis do niej podpatrzyłam na stronie http://www.friendsheep.com/, bardzo mi się spodobała. Jestem zadowolona z efektu, mam nadzieję, że przyszła właścicielka będzie zadowolona.


Dobrego czasu adwentu życzę nam wszystkim.



poniedziałek, 26 listopada 2018

Dawno mnie tu nie było

Z braku czasu, może chęci, a przede wszystkim z braku nowych robótek była dłuuuga cisza. Ostatnio coś jednak się ruszyło na drutach. Ciepły kocyk z owczej wełny, takiej całkiem naturalnej, nie farbowanej. Kupiłam ją lata temu w Zakopanym od gaździny. Jej urok (jak dla mnie) tkwi w nierównym splocie. Zużyłam ok. 50 dag wełny.Wzór z głowy. Oj, jak on grzeje i ...gryzie :).