poniedziałek, 4 lutego 2019

Z potrzeby koloru

Szary, bury, biały - ileż można! Zatęskniłam, a wręcz odczułam ogromną potrzebę koloru. Kolor daje energię, radość, uśmiech. Pierwsza myśl - kolorowe jajka. Robótka szybka, efekt prawie natychmiastowy.



piątek, 11 stycznia 2019

Rękawiczki do kompletu

Do ostatniej czapki dorobiłam rękawiczki. To moje pierwsze rękawiczki na drutach, dotychczas robiłam tylko miteńki.



 To mój debiut czapkowo- rękawiczkowy na okrągłych drutach.
W całości komplet tak się prezentuje.

środa, 9 stycznia 2019

Szaliczek dla Jasia

Szaliczek, bo jest mały, taki na jedno okręcenie. Dla maluszka - rocznego Jasia. I pewnie też na jeden sezon. Ale radości z dziergania tej drobnostki duużo. Szaliczek jest dwustronny, z małym i dużym noskiem :)
                                                                                                                                                                       


wtorek, 4 grudnia 2018

Czas adwentu

Lubię ten czas, czas oczekiwania, długich wieczorów, blasku świec. Toczę walkę od lat (z różnym skutkiem), żeby nie dać się wessać w wir przygotowań,  zakupów, sprzątana itp. Na początku adwentu układam plan strategiczny - rozpisuję co trzeba zrobić i kiedy. Staram się tego w miarę trzymać, choć tu jestem elastyczna.Coś wykreślę, coś dopiszę. Najlepsze jest to, jak wykreślam co już zrobione i widzę, jak lista topnieje.
Zaczynam zwykle od adwentowego wianka/stroika. W tym roku postawiłam na prostotę i minimalizm (również w kosztach). Bo nie chodzi o to, żeby na bogato, tylko, żeby było takie moje po prostu.



Z dziewiarskich poczynań też mam coś  nowego. Czapka na prezent. Opis do niej podpatrzyłam na stronie http://www.friendsheep.com/, bardzo mi się spodobała. Jestem zadowolona z efektu, mam nadzieję, że przyszła właścicielka będzie zadowolona.


Dobrego czasu adwentu życzę nam wszystkim.



poniedziałek, 26 listopada 2018

Dawno mnie tu nie było

Z braku czasu, może chęci, a przede wszystkim z braku nowych robótek była dłuuuga cisza. Ostatnio coś jednak się ruszyło na drutach. Ciepły kocyk z owczej wełny, takiej całkiem naturalnej, nie farbowanej. Kupiłam ją lata temu w Zakopanym od gaździny. Jej urok (jak dla mnie) tkwi w nierównym splocie. Zużyłam ok. 50 dag wełny.Wzór z głowy. Oj, jak on grzeje i ...gryzie :).


niedziela, 5 marca 2017

Stare i nowe


Z zaległości -  sweter piórkowy, dawno już zrobiony i często noszony. Zużyłam niecałe 10 dag włóczki. Jest lekki i ciepły.

Z nowości - okrągła serweta, taki pierwszy powiew wyczekiwanej wiosny. Cyklameny jeszcze zimowe, kwitną nieprzerwanie od listopada.

Ostatnio zajmowałam się również renowacją krzeseł.Odnawiałam elementy drewniane. Polegało to na zdjęciu powłoki lakierowanej przez szlifowanie papierem ściernym. Ponieważ końcówki nóg od krzeseł były bardzo zniszczone pomalowałam je na czarno. Na końcu wszystko lakierem. Sześć krzeseł, uff, nie myślałam, że tyle czasu i wysiłku. Odnowione dałam do tapicera,który wymienił obicie i piankę. Oto efekt.


sobota, 29 października 2016

Spódnica w paski i sweter "piórkowy"

Spódnica w paski - w sam raz na jesienne szarugi: ciepła i w takich energetycznych kolorach.


Zaczęłam  mój pierwszy sweter tzw. "piórkowy".


Robiony od góry, raglanem, bezszwowo. Włóczka Alpaka Silk firmy Drops, druty nr 5. Skorzystałam z instrukcji umieszczonej na stronie tu.